Zapomniane młyny, tartaki i huty Szczawy. Historia, którą przypomniał Bogdan Potoniec

Czy spacerując dzisiaj po Szczawie, patrząc na spokojnie płynące potoki i otaczające nas góry, można sobie wyobrazić, że kiedyś w tych miejscach pracowały młyny, tartaki, huty szkła, a nawet zakłady produkujące żelazo? Ta część historii Szczawy dla wielu osób może być ogromnym zaskoczeniem.

Podczas prezentacji poświęconej dawnym młynom i tartakom wodnym Szczawy Bogdan Potoniec z Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu przedstawił niezwykłą opowieść o czasach, kiedy siła wody była jednym z najważniejszych źródeł energii, a górskie potoki napędzały codzienne życie mieszkańców.

Okazuje się, że Szczawa była miejscem znacznie bardziej rozwiniętym, niż wielu mogłoby przypuszczać. Jak przedstawił Bogdan Potoniec, na przestrzeni dziejów działały tutaj: 2 huty szkła, 2 huty żelaza, 8 tartaków wodnych oraz 11 młynów wodnych.

To liczby, które pokazują zupełnie inne oblicze naszej miejscowości — pełnej pracy, rzemiosła i ludzi, którzy potrafili wykorzystać siłę górskiej przyrody.

Szczawa – zanim pojawiły się młyny

Jak przypomniał podczas prezentacji Bogdan Potoniec, sama nazwa Szczawa pochodzi od miejsc, gdzie występowały kwaśne źródła wód mineralnych. Dopiero później została przeniesiona na powstałą tutaj osadę.

Jeszcze początkiem XVII wieku tereny powyżej Kamienicy pokrywały wielkie, trudno dostępne lasy. Osadnicy stopniowo przesuwali się w górę doliny, karczując teren i tworząc miejsca do życia. Tak powstawały zarębki, których nazwy przetrwały dzięki nazwiskom dawnych mieszkańców: Zarębek Bulandy, Zarębek Chlipały, Zarębek Domka czy Zarębek Gardonia.

Pierwsza znana wzmianka źródłowa o Szczawie pochodzi z 1674 roku. Z czasem mieszkańcy nauczyli się wykorzystywać największe bogactwa tego miejsca — wodę i drewno.

Kiedy woda zastępowała prąd

Najbardziej fascynującą częścią opowieści jest świat dawnych młynów. Dzisiaj potok kojarzy się nam z odpoczynkiem, szumem wody i górskim krajobrazem. Dawniej był czymś więcej — był źródłem energii.

Koła wodne wprawiały w ruch mechanizmy młynów i tartaków. To dzięki nim mielono zboże, obrabiano drewno i wykonywano prace, które bez pomocy wody wymagałyby ogromnego wysiłku.

Bogdan Potoniec szczegółowo przedstawił budowę takich urządzeń: młynówki doprowadzające wodę, koła wodne, kamienie młyńskie oraz drewniane mechanizmy, które przez lata służyły mieszkańcom.

Młyn Kuźlów – historia kilku pokoleń

Jednym z najstarszych opisanych obiektów był młyn Kuźlów. Jego historia sięga XVIII wieku. W 1798 roku jako młynarz pojawia się Mikołaj Kuziel. Później młyn związany był z rodzinami Kuźlów, Chlipałów i Ziembów.

Ostatni budynek powstał około 1920 roku i pracował dzięki sile wody aż do powodzi w 1973 roku. Co ciekawe, ślady po tym miejscu nie zniknęły całkowicie — zachowały się pozostałości dawnej młynówki, a kamienie młyńskie dostały swoje drugie życie jako elementy zachowane przez mieszkańców.

Młyny były częścią życia mieszkańców

W prezentacji pojawiły się również historie innych młynów: Szymona Opyda na Białym, Brzeczka, Rusnarczyka, Czecha na Łuszczkach, Jana Mikołajczyka czy Jana Kurzei.

Za każdą nazwą kryje się człowiek, rodzina i fragment lokalnej historii. To nie były anonimowe budynki. To były miejsca, gdzie spotykali się mieszkańcy i gdzie codzienność poprzednich pokoleń toczyła się przez dziesiątki lat.

Tartaki – las dawał pracę

Ogromne lasy wokół Szczawy sprawiły, że ważną rolę zaczęły odgrywać również tartaki. Podczas prezentacji przedstawiono historię kilku takich miejsc, między innymi tartaku na Bukówce.

Zanim pojawił się tam przemysł drzewny, funkcjonowała hamernia — miejsce związane z produkcją żelaza. Później teren wykorzystano pod tartak. W 1926 roku powstał większy zakład, który z czasem został wyposażony również w maszynę parową i stolarnię.

Mało kto wie, że Szczawa miała hutę szkła

Jednym z największych zaskoczeń jest historia huty szkła. W drugiej połowie XVIII wieku w Szczawie działała huta założona przez siostry klaryski ze Starego Sącza.

Powód był bardzo praktyczny — las. Dawne huty powstawały tam, gdzie było dużo drewna. Potrzebowano go do opalania pieców oraz produkcji potażu wykorzystywanego przy wytwarzaniu szkła.

W materiałach przedstawionych przez Bogdana Potońca pojawia się dokument z 1778 roku dotyczący dzierżawy huty Antoniemu Foxowi.

Szczawa produkowała również żelazo

Jeszcze jednym zapomnianym rozdziałem są hamernie, czyli dawne kuźnice żelaza. Tam, gdzie dzisiaj widzimy spokojne miejsca, kiedyś pracowały piece i ogromne młoty poruszane wodą.

To pokazuje, jak bardzo mieszkańcy wykorzystywali naturalne warunki — las, wodę i teren. Z czasem jednak małe zakłady nie wytrzymały konkurencji większego przemysłu. Produkcja żelaza zakończyła się pod koniec XIX wieku.

Historia ukryta obok nas

Największe wrażenie po poznaniu tej historii robi jedna rzecz: wiele z tych miejsc mijamy na co dzień, często nie wiedząc, co znajdowało się tam kilkadziesiąt albo kilkaset lat temu.

Potok nie był tylko potokiem. Las nie był tylko lasem. To były elementy ogromnego systemu pracy i życia dawnych mieszkańców Szczawy.

Dzięki takim opracowaniom i pracy osób dokumentujących lokalną historię możemy spojrzeć na dobrze znane miejsca zupełnie inaczej.

Szczawa to nie tylko piękne krajobrazy, szlaki i wody mineralne. To również historia ludzi, pracy i niezwykłej pomysłowości poprzednich pokoleń.

Opracowano na podstawie prezentacji i badań Bogdana Potońca z Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu.