4 powody, dla których warto odwiedzić Szczawę jeszcze tego lata

Poranek zaczyna się tutaj od szumu Kamienicy i zapachu mokrego świerkowego lasu. Nad doliną jeszcze unosi się mgła, a pierwsze promienie słońca powoli odsłaniają grzbiety Gorców i Beskidu Wyspowego. Zanim w popularnych kurortach otworzą się parkingi i ustawią kolejki na szlakach, w Szczawie można usłyszeć przede wszystkim naturę.

Ta niewielka miejscowość, położona na styku dwóch górskich pasm, od dziesięcioleci pozostaje jednym z najbardziej niedocenianych zakątków Małopolski. Nie przyciąga neonami ani głośnymi atrakcjami. Jej siłą jest krajobraz, który nie potrzebuje scenografii, lasy zachowujące swój pierwotny charakter i przestrzeń, w której góry wciąż wyznaczają rytm dnia.

Lato jest najlepszym momentem, by odkryć Szczawę. Górskie hale pokrywają się zielenią, potoki niosą krystalicznie czystą wodę, a długie dni pozwalają bez pośpiechu przemierzać szlaki prowadzące na jedne z najpiękniejszych szczytów Beskidu Wyspowego i Gorców. W połowie sierpnia miejscowość żyje także wydarzeniami przypominającymi o swojej historii i ludziach, którzy przed laty walczyli o wolność tych gór.

To właśnie teraz warto zaplanować podróż. Nie po to, by odhaczyć kolejne miejsce na mapie, ale by przekonać się, że wciąż istnieją zakątki, gdzie czas płynie wolniej, a natura pozostaje najważniejszym gospodarzem.

Dwie krainy górskie w zasięgu jednego spaceru

Niewiele miejsc w Polsce pozwala jednego dnia wędrować po grzbietach Beskidu Wyspowego, a następnego zanurzyć się w dzikich lasach Gorczańskiego Parku Narodowego. Szczawa leży dokładnie tam, gdzie spotykają się dwa odmienne światy. Od zachodu dominują charakterystyczne, samotnie wznoszące się szczyty Beskidu Wyspowego, od wschodu rozciągają się rozległe gorczańskie lasy, które należą do najlepiej zachowanych kompleksów leśnych w Karpatach.

To położenie sprawia, że każdy dzień może wyglądać inaczej. Jednego ranka prowadzi na wieżę widokową na Mogielicy, skąd przy dobrej pogodzie widać Tatry, Beskid Sądecki i Pieniny. Kolejnego zachęca do wędrówki przez gorczańskie polany, gdzie pomiędzy świerkami otwierają się szerokie panoramy na dolinę Kamienicy i okoliczne pasma. Nieco dalej czekają Kudłoń, Gorc, Jaworzyna Kamienicka czy Turbacz – szczyty, które od lat przyciągają miłośników pieszych wędrówek, a mimo to wciąż pozwalają odnaleźć ciszę trudną do wyobrażenia w najbardziej znanych górskich kurortach.

Nie bez powodu wielu doświadczonych turystów wybiera Szczawę jako punkt wypadowy zamiast znacznie bardziej rozpoznawalnych miejscowości. W ciągu kilkunastu minut można znaleźć się na początku kilku różnorodnych tras, a każda z nich prowadzi do zupełnie innego świata.

Na północ od miejscowości wznosi się Mogielica – najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, osiągający 1170 m n.p.m. To właśnie ona od lat uznawana jest za jeden z najlepszych punktów widokowych w tej części Karpat. Z wieży widokowej rozciąga się panorama obejmująca Tatry, Gorce, Beskid Sądecki, Pieniny, a przy wyjątkowo dobrej przejrzystości powietrza także Babią Górę. Widok ten zmienia się wraz z porami dnia – poranne mgły unoszące się nad dolinami, popołudniowe światło podkreślające kolejne pasma górskie i zachody słońca należą do tych obrazów, które pozostają w pamięci na długo.

Z kolei południowy horyzont zamykają Gorce – pasmo o zupełnie innym charakterze. To góry bardziej dzikie, porośnięte rozległymi lasami, poprzecinane potokami i polanami, z których od wieków korzystali pasterze. Ich sercem jest Gorczański Park Narodowy – obszar chroniący jedne z najlepiej zachowanych karpackich lasów w Polsce. Spacerując tutejszymi szlakami, łatwo zrozumieć, dlaczego park ten jest miejscem występowania wilków, rysi, niedźwiedzi i licznych gatunków ptaków, choć same zwierzęta niezwykle rzadko pokazują się człowiekowi.

Szczawa daje możliwość wyboru trasy odpowiadającej niemal każdemu turyście. Rodziny z dziećmi mogą zdecydować się na krótsze spacery prowadzące przez malownicze doliny i polany. Bardziej doświadczeni piechurzy bez trudu zaplanują całodniową wędrówkę przez Gorce lub Beskid Wyspowy, łącząc kilka szczytów podczas jednej wyprawy. Niezależnie od wybranego kierunku, wspólnym mianownikiem pozostaje jedno – kontakt z przyrodą, która wciąż zachowała swój naturalny charakter.

To właśnie brak masowej turystyki sprawia, że wędrówka zaczyna przypominać to, czym górskie wyprawy były przed laty. Zamiast niekończących się kolumn ludzi, słychać śpiew ptaków, szum potoków i wiatr poruszający koronami świerków. Drewniane kapliczki przy drogach, stare szałasy pasterskie oraz rozległe polany przypominają, że człowiek od pokoleń żył tutaj w harmonii z górami, nie próbując ich podporządkować.

Właśnie dlatego Szczawa nie jest miejscem, które odwiedza się wyłącznie dla zdobycia konkretnego szczytu. To przestrzeń, w której sama droga staje się celem podróży. Każdy zakręt leśnej ścieżki, każdy most nad górskim potokiem i każda panorama otwierająca się pomiędzy drzewami budują doświadczenie, którego nie sposób odtworzyć na fotografii. Trzeba je po prostu przeżyć.

A gdy po całym dniu spędzonym na szlaku wraca się do doliny, okazuje się, że największą nagrodą nie jest liczba zdobytych kilometrów, lecz cisza. To ona od pokoleń stanowi jeden z najcenniejszych skarbów Szczawy i sprawia, że wielu turystów wraca tutaj każdego roku.

Wody, które od wieków tworzą tożsamość Szczawy

Choć góry są pierwszym skojarzeniem większości odwiedzających, prawdziwa historia Szczawy zaczyna się głęboko pod ziemią. To właśnie znajdujące się tutaj naturalne źródła wód mineralnych sprawiły, że niewielka górska osada już w XIX wieku zaczęła być dostrzegana jako miejsce o wyjątkowym potencjale leczniczym. Nazwa miejscowości nie jest przypadkowa – wywodzi się od charakterystycznego, lekko słonego, „szczawnego” smaku wód bogatych w cenne składniki mineralne.

Na stosunkowo niewielkim obszarze występuje kilkanaście źródeł o zróżnicowanym składzie chemicznym. To ewenement nie tylko w skali regionu, ale również całej Polski. Wody zawierają między innymi związki wapnia, magnezu, sodu oraz naturalny dwutlenek węgla, a ich właściwości od dziesięcioleci są przedmiotem badań i analiz. To właśnie dzięki nim Szczawa przez lata rozwijała się jako miejscowość uzdrowiskowa, do której przyjeżdżali kuracjusze szukający poprawy zdrowia i odpoczynku od codziennego życia.

Spacerując po miejscowości, trudno nie zauważyć, jak mocno obecność wód mineralnych wpłynęła na jej charakter. Historia dawnych zakładów zdrojowych, pijalni i planów rozwoju uzdrowiska jest wciąż żywa w opowieściach mieszkańców. W ostatnich latach coraz częściej mówi się również o ponownym wykorzystaniu tego niezwykłego potencjału i dalszym rozwoju funkcji uzdrowiskowej Szczawy.

Jednak nawet osoby, które nie interesują się historią balneologii, bardzo szybko odczuwają wyjątkowy klimat tego miejsca. Czyste powietrze, górski mikroklimat oraz wszechobecna zieleń sprawiają, że pobyt w Szczawie staje się naturalną formą odpoczynku. Nie bez powodu wielu turystów podkreśla, że już po kilku dniach spędzonych w dolinie łatwiej złapać oddech, wyciszyć się i odzyskać energię.

To właśnie połączenie gór i wód mineralnych odróżnia Szczawę od wielu innych miejscowości Beskidów. W niewielkiej odległości od siebie spotykają się dwa największe bogactwa regionu – przyroda oraz zasoby ukryte pod powierzchnią ziemi. Jedno zachwyca krajobrazem, drugie od ponad stu lat budzi zainteresowanie lekarzy, naukowców i kuracjuszy.

Dziś, gdy coraz więcej osób poszukuje miejsc pozwalających na prawdziwy odpoczynek, Szczawa ponownie odkrywa swój największy atut. Nie jest nim pojedyncza atrakcja ani modny trend turystyczny, lecz harmonia pomiędzy człowiekiem a naturą. To właśnie ona sprawia, że wyjazd w tę część Gorców pozostaje w pamięci znacznie dłużej niż tylko do końca wakacji.

Historia, która wciąż jest obecna w krajobrazie

Niektórych miejsc nie da się zrozumieć, patrząc wyłącznie na mapę. Trzeba poznać wydarzenia, które rozgrywały się w otaczających je lasach i na górskich polanach. Szczawa jest jednym z nich. Dzieje tej miejscowości od zawsze splatały się z historią Gorców – pasma, które przez stulecia dawało schronienie pasterzom, mieszkańcom pogranicza, a w czasie II wojny światowej również żołnierzom polskiego podziemia.

Rozległe lasy otaczające Szczawę były naturalnym miejscem działalności oddziałów Armii Krajowej. Trudno dostępny teren, głębokie doliny i gęste kompleksy leśne sprzyjały prowadzeniu działań konspiracyjnych oraz dawały schronienie partyzantom walczącym z niemieckim okupantem. Dziś o tamtych wydarzeniach przypominają liczne miejsca pamięci rozsiane po całym regionie, a pamięć o bohaterach przekazywana jest kolejnym pokoleniom.

Szczególnym momentem w kalendarzu miejscowości jest 15 sierpnia, kiedy odbywa się Odpust Partyzancki. To wydarzenie łączy uroczystości religijne z patriotyczną pamięcią o żołnierzach walczących w Gorcach. Dla mieszkańców jest ono ważnym elementem lokalnej tożsamości, a dla odwiedzających okazją, by lepiej zrozumieć historię regionu i zobaczyć, jak silnie zakorzeniona jest tutaj tradycja pielęgnowania pamięci o przeszłości.

Fotografia od Pawła Sułkowskiego

Spacerując po Szczawie i okolicznych szlakach, łatwo zauważyć, że historia nie została zamknięta w muzealnych gablotach. Jest obecna w przydrożnych kapliczkach, pamiątkowych tablicach, leśnych drogach oraz opowieściach mieszkańców, którzy od pokoleń żyją w cieniu tych samych gór. To właśnie takie miejsca nadają krajobrazowi głębszy wymiar i sprawiają, że zwykła wędrówka staje się spotkaniem z historią.

Warto zatrzymać się tutaj na chwilę dłużej i spojrzeć na Gorce nie tylko jak na atrakcyjny cel turystyczny. To góry, które były świadkami wielu ważnych wydarzeń, a ich cisza kryje znacznie więcej niż tylko piękne widoki. Każda dolina, każdy grzbiet i każda leśna ścieżka mają własną opowieść – często zapisaną nie w książkach, lecz w pamięci ludzi związanych z tym miejscem.

Odwiedzając Szczawę latem, można więc połączyć wypoczynek z odkrywaniem historii, która pozostaje żywa i autentyczna. To doświadczenie trudno znaleźć w popularnych kurortach, gdzie tempo zwiedzania często nie pozwala dostrzec tego, co naprawdę tworzy charakter danego miejsca. W Szczawie przeszłość i teraźniejszość wciąż idą tą samą drogą, a góry pozostają ich najwierniejszym świadkiem.

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat Szczawa przechodziła różne etapy rozwoju. Starsi mieszkańcy doskonale pamiętają czasy, gdy miejscowość tętniła życiem znacznie bardziej niż dziś. Na początku XXI wieku funkcjonowało tutaj kilkanaście sklepów, kilka restauracji i punktów gastronomicznych, działał wyciąg narciarski, a sezon turystyczny przyciągał licznych gości szukających wypoczynku w górach. Szczawa była miejscem, w którym codzienne życie mieszkańców i ruch turystyczny wzajemnie się uzupełniały.

Historia potoczyła się jednak inaczej. Z biegiem lat część infrastruktury zniknęła, zmieniły się realia gospodarcze i sposób spędzania wolnego czasu. Mimo to miejscowość nie utraciła tego, co od zawsze stanowiło jej największą wartość – niezwykłego położenia, bogactwa przyrody i niepowtarzalnego klimatu.

Dziś, gdy Szczawa jako najmłodsza gmina w Polsce rozpoczyna nowy etap swojego rozwoju, trudno nie patrzeć w przyszłość z nadzieją. Powstają kolejne inicjatywy społeczne, rozwija się lokalna przedsiębiorczość, a coraz więcej osób dostrzega potencjał drzemiący w tej niewielkiej miejscowości. Można wierzyć, że z czasem wrócą nowe miejsca noclegowe, restauracje, punkty usługowe i kolejne atrakcje turystyczne – być może w jeszcze większej skali niż przed laty.

Jednocześnie warto zachować to, co jest największym atutem Szczawy. Nie musi i nie powinna rywalizować z Zakopanem, Szczawnicą czy największymi górskimi kurortami. Jej siłą nigdy nie była masowa turystyka. Siłą Szczawy jest autentyczność, przestrzeń, cisza i góry, które wciąż pozwalają odnaleźć spokój. Jeśli rozwój będzie szedł w parze z poszanowaniem przyrody i lokalnej tożsamości, miejscowość ma szansę stać się przykładem nowoczesnego, zrównoważonego kierunku turystycznego – miejsca, które będzie oferowało coraz więcej, nie tracąc przy tym swojego wyjątkowego charakteru.

Być może właśnie w tym tkwi przyszłość Szczawy. Nie w próbie naśladowania innych, lecz w odważnym budowaniu własnej marki – opartej na naturze, historii, wodach mineralnych i gościnności mieszkańców. To wartości, których nie da się stworzyć w kilka lat. Szczawa ma je od pokoleń. Teraz nadszedł czas, by odkryło je znacznie więcej osób.