Kilka dni temu nagraliśmy dla Szczawa 2.0 dłuższą rozmowę z Pawłem Sułkowskim ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Wywiad jest już dostępny na Facebooku Szczawa 2.0 i jeżeli interesuje Was historia Szczawy, partyzantów, zrzutów na Polankach, Bitwy Szczawskiej albo samego Odpustu Partyzanckiego, naprawdę warto znaleźć na niego chwilę. Ten tekst powstał właśnie po tej rozmowie.
Po kilku minutach przestałem pilnować kadru. W pewnym momencie przestałem nawet myśleć o tym spotkaniu jak o wywiadzie. Siedziałem naprzeciwko Pawła i po prostu słuchałem. Kilka razy dosłownie wychodziliśmy poza kadr, bo ja byłem zasłuchany, a Paweł opowiadał z takim zaangażowaniem, że kamera nagle stawała się najmniej istotnym elementem całego spotkania. Paweł Sułkowski nie opowiada o 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK jak ktoś, kto nauczył się kilku nazwisk i dat. Zna miejsca, pseudonimy, historie konkretnych ludzi, rodzinne relacje, dokumenty, stare fotografie i wydarzenia, które rozgrywały się dokładnie tutaj – w Szczawie, Gorcach i Beskidzie Wyspowym. Słuchając go, człowiek zaczyna sobie tę historię po prostu wyobrażać.
I właśnie wtedy jeszcze mocniej dotarło do mnie, że działalności Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych 1 PSP AK nie można sprowadzić do mundurów, rekonstrukcji, sztandarów i kilku efektownych zdjęć. Za tym wszystkim stoją lata pracy: szukania informacji, docierania do rodzin, zdobywania fotografii i dokumentów, rozmów ze świadkami, porównywania relacji, sprawdzania nazwisk, pseudonimów i miejsc, odtwarzania wyposażenia i umundurowania, przygotowywania wydarzeń, rekonstrukcji, rajdów i uroczystości. To ogrom pracy, którego podczas jednej imprezy po prostu nie widać.
Widzimy gotowy mundur, rekonstruktora, inscenizację. Robimy zdjęcie, oglądamy wydarzenie i po kilkudziesięciu minutach wracamy do domu. Tymczasem za tym obrazem stoją ludzie, którzy od lat poświęcają własny czas, energię i pieniądze, żeby historia żołnierzy 1 PSP AK nie została zamknięta w kilku zdaniach książki. Robią to społecznie, nie dlatego, że ktoś im każe i nie dlatego, że jest to ich praca zawodowa, ale dlatego, że uważają tę historię za wartą zachowania.
Szczawa jest dla tej historii miejscem szczególnym. Tutaj wojenne wydarzenia nie są opowieścią przywiezioną z innego regionu. Rozgrywały się w lasach, dolinach i na polanach, które do dzisiaj znajdują się wokół nas. Jednym z najbardziej niezwykłych miejsc są Polanki i związana z nimi placówka zrzutowa „Wilga”. To właśnie w tym rejonie w czasie II wojny światowej odbierano alianckie zrzuty przeznaczone dla Armii Krajowej. Broń, lekarstwa, wyposażenie i inne materiały trafiały nocą w góry, gdzie na samoloty czekali ludzie polskiego podziemia.
Dzisiaj możemy przeczytać o tym w dokumentach, ale czym innym jest przeczytać kilka zdań, a czym innym stanąć na Polankach, spojrzeć na las, góry i polanę, a potem uświadomić sobie, że ponad osiemdziesiąt lat temu ktoś stał dokładnie w tym samym miejscu i patrzył w ciemne niebo, czekając na aliancki samolot. Właśnie dlatego rekonstrukcja historyczna ma sens. Nie chodzi wyłącznie o odtworzenie munduru, wyposażenia czy broni. Chodzi o stworzenie mostu pomiędzy dokumentem a człowiekiem, który o tamtych wydarzeniach wcześniej nie wiedział prawie nic.
Tak samo jest z Bitwą Szczawską i działalnością żołnierzy 1 PSP AK w tym regionie. Możemy zapamiętać datę, przeczytać nazwę wydarzenia i kilka zdań w książce, ale dopiero kiedy ktoś potrafi pokazać miejsca, ludzi i zależności między nimi, historia przestaje przypominać szkolną lekcję. Staje się opowieścią o prawdziwych ludziach: młodych mężczyznach ukrywających się w górach, mieszkańcach, którzy im pomagali, rodzinach ryzykujących własnym bezpieczeństwem oraz ludziach zmuszonych podejmować decyzje w rzeczywistości, której dzisiaj trudno nam sobie nawet wyobrazić.
I właśnie tę opowieść od lat próbuje zachować Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych 1 PSP AK. Dlatego zbliżający się Odpust Partyzancki w Szczawie, który odbędzie się 15 i 16 sierpnia 2026 roku, nie powinien być traktowany jak kolejna pozycja w wakacyjnym kalendarzu. To nie jest zwykły festyn. To wydarzenie wyrastające bezpośrednio z historii tego miejsca i pamięci o ludziach związanych z 1 Pułkiem Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.
W tym roku chciałbym jednak zachęcić Was do czegoś więcej niż tylko przyjścia na uroczystość. Przyjdźcie również dla ludzi ze Stowarzyszenia. Dla tych, którzy od lat robią tę robotę za darmo. Dla rekonstruktorów, którzy potrafią spędzić dziesiątki godzin na przygotowaniach, żeby później ktoś przez kilka minut mógł zobaczyć fragment historii na własne oczy. Dla ludzi, którzy jeżdżą, szukają materiałów, rozmawiają z rodzinami, przygotowują wyposażenie, organizują wydarzenia i pilnują, żeby kolejne nazwisko albo kolejna historia nie zniknęły razem z odchodzącym pokoleniem.
Niech te dwa dni będą również zwieńczeniem ich wieloletniej pracy, bo największym sukcesem rekonstruktora wcale nie jest idealnie odtworzony mundur. Największym sukcesem jest dziecko, które po takim wydarzeniu wróci do domu i zapyta rodziców: „Kim byli ci ludzie?” Właśnie wtedy zaczyna działać prawdziwa edukacja historyczna. Wtedy ktoś, kto wcześniej nie wiedział nic o 1 PSP AK, zaczyna szukać, pytać, czytać i interesować się historią miejsca, w którym mieszka albo które właśnie odwiedził.
Warto przyjechać także dlatego, że podczas Odpustu będzie można zobaczyć coś, czego na co dzień w Szczawie nie oglądamy. Będą żołnierze, przedstawiciele służb mundurowych, wojskowy ceremoniał i sprzęt prezentowany z bliska. Dla dzieci i młodzieży będzie to możliwość zobaczenia wojska nie na ekranie telefonu, ale kilka metrów od siebie, porozmawiania z żołnierzami, zobaczenia wyposażenia i poczucia atmosfery wydarzenia. I właśnie takie spotkanie przeszłości ze współczesnością może być jednym z najmocniejszych elementów całego Odpustu: z jednej strony opowieść o żołnierzach, którzy ponad osiemdziesiąt lat temu działali w tych górach, z drugiej współczesne wojsko i służby, a pomiędzy nimi ludzie, którzy przez lata pilnowali, żeby pamięć o tamtym pokoleniu nie została przerwana.
Podczas naszej rozmowy z Pawłem kilka razy kompletnie zapomnieliśmy o kamerze i chyba właśnie to najlepiej pokazuje, jak potężna jest dobrze opowiedziana historia. Ja słuchałem, Paweł mówił, a w pewnym momencie człowiek zaczynał widzieć Polanki, nocne zrzuty, partyzantów przemieszczających się pomiędzy górami i mieszkańców Szczawy pomagających ludziom podziemia. Nie trzeba było wielkich efektów. Wystarczył człowiek, który naprawdę wie, o czym mówi.
Takich ludzi trzeba słuchać, póki są. Trzeba zapisywać ich wiedzę i pokazywać ich pracę dalej. Możemy postawić pomnik, odsłonić tablicę i raz w roku złożyć kwiaty – wszystko to jest potrzebne – ale pomnik sam nie opowie dziecku, kim był człowiek, którego nazwisko zostało wykute w kamieniu. Tablica nie odpowie na pytanie, jak wyglądało jego życie, a dokument zamknięty w archiwum nie zainteresuje młodego człowieka, jeżeli najpierw ktoś nie pokaże mu, dlaczego warto ten dokument otworzyć. Do tego potrzebni są ludzie. I takich ludzi mamy tutaj.
Dlatego 15 i 16 sierpnia przyjedźcie do Szczawy. Zabierzcie dzieci, przyprowadźcie młodzież, przyjedźcie z rodziną. Zobaczcie wojsko i sprzęt na żywo, posłuchajcie historii w miejscu, w którym naprawdę się wydarzyła, podejdźcie do rekonstruktorów, zapytajcie i porozmawiajcie. Niech ludzie ze Stowarzyszenia zobaczą, że wszystkie godziny, które przez lata poświęcili tej historii, naprawdę miały sens. Niech zobaczą ludzi zainteresowanych czymś więcej niż tylko kolejną wakacyjną atrakcją.
Jeżeli mamy w Szczawie ludzi posiadających taką wiedzę, materiały i umiejętność opowiadania o historii regionu, nie możemy zatrzymać tej opowieści tylko dla siebie. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, żeby historia Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych 1 PSP AK i ludzi, którzy je tworzą, wyszła znacznie dalej poza Szczawę. Ta praca zasługuje na większy rozgłos, a najlepszym sposobem, żeby im teraz podziękować, nie jest napisanie komentarza w internecie. Najlepszym podziękowaniem będzie po prostu przyjechać.
Szczawa. 15–16 sierpnia 2026. Odpust Partyzancki. Przyjedźcie i zobaczcie to na własne oczy. Zróbcie to dla historii i dla ludzi, którzy od lat pracują społecznie, żeby ta historia przetrwała. Bo historia żyje tylko tak długo, jak długo ktoś chce jej słuchać.
