Trzy akcje w dwa dni. Samopomoc Szczawa znów ruszyła w teren

W piątek i sobotę Samopomoc Szczawa przeprowadziła trzy kolejne akcje na terenie miejscowości. W piątek grupa zajęła się osadnikiem na osiedlu Domki. W sobotę działania były kontynuowane już w dwóch miejscach – jedna ekipa pracowała przy potoku na Polankach, druga porządkowała brzegi rzeki Kamienica.

Ostatnie działania odbyły się z inicjatywy radnych i odpowiadały na konkretne potrzeby zgłaszane lokalnie.

Najpierw osiedle Domki. Dzień później dwie grupy i dwa kolejne miejsca.

Nie jest to wielka inwestycja ani wydarzenie przygotowywane przez kilka miesięcy. Kilka osób, trochę wolnego czasu i konkretne zadanie do wykonania. W lokalnej społeczności czasem właśnie tyle potrzeba, żeby coś realnie poprawić.

Warto to zaznaczyć, żeby nikomu nie odbierać wcześniejszej pracy.  Społeczne sprzątania rzek, potoków i innych miejsc w Szczawie odbywały się już wcześniej. Wychodziły z różnych środowisk, grup i od samych mieszkańców. Nie chodzi więc o szukanie odpowiedzi na pytanie, kto zrobił coś pierwszy. Ciekawsze jest to, że takie działania są kontynuowane.

Samopomoc Szczawa dobrze wpisuje się w ten kierunek. Kiedy pojawia się miejsce wymagające pracy, grupa potrafi się zebrać i ruszyć w teren.

To może wydawać się drobną rzeczą, ale właśnie z takich działań często powstaje coś większego.

Tutaj dochodzimy do rzeczy, która z punktu widzenia Szczawy 2.0 jest dla nas szczególnie ważna.

W małej miejscowości ludzie się znają. Mają swoje sympatie i antypatie. Czasami się ze sobą zgadzają, czasami zupełnie nie. Jedni działają w fundacji, inni w stowarzyszeniu, OSP, KGW, Samopomocy, samorządzie albo nie należą do żadnej organizacji. To normalne.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy oceniać działanie, a zaczynamy patrzeć wyłącznie na to, kto za nim stoi.

Jeżeli ktoś robi coś dobrego dla Szczawy, powinno być możliwe powiedzenie tego wprost – niezależnie od prywatnych relacji.

Nie trzeba się ze sobą przyjaźnić, żeby uznać, że ktoś wykonał potrzebną pracę. Nie trzeba zgadzać się w każdej sprawie, żeby wesprzeć dobrą inicjatywę.

I nie trzeba działać pod jednym logo, żeby czasami zrobić coś wspólnie.

Jako Szczawa 2.0 właśnie w taki sposób chcemy patrzeć na lokalną aktywność. Jeżeli ktoś organizuje dobre wydarzenie – pokażmy je. Jeżeli ktoś pomaga mieszkańcom – doceńmy to. Jeżeli ktoś sprząta, odnawia, promuje Szczawę, pielęgnuje jej historię albo angażuje młodzież – nie ma większego znaczenia, pod jakim szyldem to robi.

W tym przypadku efekt jest prosty do wskazania: w piątek osiedle Domki, w sobotę Polanki i Kamienica.

Warto również zwrócić uwagę na obecność dzieci podczas działań. Dla najmłodszych wspólna praca nad rzeką czy potokiem może być bardziej wartościową lekcją odpowiedzialności za swoje otoczenie niż niejedna pogadanka o ekologii.

Tym razem sam nie mogłem wziąć udziału w akcji, bo zatrzymały mnie obowiązki w Krakowie. Postanowiłem więc dołożyć swoją cegiełkę inaczej – opisać tę inicjatywę i pokazać ją szerzej na Szczawa20.pl.

Nie chodzi przy tym o tworzenie z każdej takiej akcji wielkiego wydarzenia. Wręcz przeciwnie.

Największą siłą takich inicjatyw jest ich prostota. Jest potrzeba – próbujemy coś zrobić. Są ludzie gotowi pomóc – spotykamy się i działamy.

Jeśli podobne akcje będą podejmować także inne grupy, tym lepiej.

Szczawa nie potrzebuje jednej organizacji, która zrobi wszystko. Potrzebuje wielu ludzi, którym chce się zrobić swoją część.

W piątek i sobotę kilka takich osób zrobiło kolejną.

I to wystarczy, żeby powiedzieć: dobra robota.