Kto będzie pamiętał nasze imiona? Wszystkich Świętych w Szczawie

Najpierw pamiętamy głos. Potem coraz trudniej przypomnieć sobie jego brzmienie. Zostają zdjęcia, kilka powiedzeń, sposób składania rąk, zapach domu. Pierwszego listopada wracamy na cmentarz także po to, żeby choć na chwilę znów być blisko człowieka, którego brakuje nam w zwyczajnym życiu.

Jutro, w uroczystość Wszystkich Świętych, przy grobach w Szczawie spotkają się ludzie, których codzienność prowadzi dziś w różne strony. Dla jednych będzie to krótka droga z domu. Dla innych powrót po wielu miesiącach, czasem z daleka. Ktoś przyjdzie z dzieckiem i po raz pierwszy wyjaśni mu, kim była osoba ze zdjęcia. Ktoś stanie przy grobie, przy którym jeszcze rok temu nie musiał się zatrzymywać.

Ten sam dzień, ten sam cmentarz, a tak różne doświadczenia. Wspomnienie pogodnej starości obok bólu po życiu przerwanym zbyt wcześnie. Wdzięczność za wspólne lata obok żalu o rozmowę, na którą zabrakło czasu. Nie trzeba tych uczuć porządkować ani ubierać w odświętne słowa. Można przez chwilę po prostu z nimi pobyć.

O przeszłości miejscowości zwykle opowiadamy przez wydarzenia, budynki i daty. Na cmentarzu ta sama historia nabiera osobistego znaczenia. Za nazwiskami stoją ludzie, którzy prowadzili domy, wychowywali dzieci, pracowali, pomagali sąsiadom. Większość nie doczekała się osobnego opracowania. Bez nich trudno jednak opowiedzieć, czym była Szczawa i jak stawała się miejscem, które znamy.

Na Szczawa20.pl wracaliśmy już do historii Kościoła Partyzanckiego i związku miejscowej wiary z pamięcią o wojennych losach mieszkańców oraz żołnierzy Armii Krajowej. Ten związek ma materialne świadectwa: tablice poświęcone żołnierzom AK i elementy wojennego ołtarza partyzanckiego zachowane w bocznym ołtarzu drewnianej świątyni. Jeszcze przed powstaniem kościoła mieszkańcy gromadzili się na nabożeństwach przy dziewiętnastowiecznej kaplicy w dolnej części Szczawy.

Za tymi miejscami kryją się konkretne ludzkie decyzje. Ktoś poświęcił czas, ktoś wykonał pracę, ktoś uznał, że pamiątkę trzeba zachować. Dzisiaj korzystamy z tego, co poprzednie pokolenia zbudowały i ocaliły. Wizyta na cmentarzu pozwala pomyśleć również o tym długu wdzięczności.

Pobożność najłatwiej dostrzec w uroczystych chwilach. Jej mniej widoczna część rozgrywa się przez cały rok: przy łóżku chorego, podczas odwiedzin samotnego człowieka, w cierpliwej opiece nad rodzicami. W takim rozumieniu troska o grób jest dalszym ciągiem troski o osobę. Zmienia się sposób, w jaki możemy okazać miłość.

Trudno przyjąć myśl, że kiedyś ktoś może nie wiedzieć, kim byliśmy. Dzisiaj mamy swoje sprawy, plany, obowiązki. Dla najbliższych jesteśmy niezastąpieni. Nasz głos rozpoznają po jednym słowie.

Dzieci potrafią jeszcze opowiedzieć o rodzicach całe historie. Wnuki przechowują pojedyncze sceny: wspólny spacer, niedzielny obiad, dłonie dziadka. Prawnukom może zostać już tylko fotografia i wiadomość, jak miał na imię człowiek, który na niej stoi.

Dwa pokolenia, może trzy — nie jest to nieuchronna granica ani reguła obowiązująca każdą rodzinę. To jednak perspektywa, w której osobiste wspomnienie może ustąpić miejsca samemu nazwisku. Grób bywa nadal zadbany, choć coraz mniej osób umie opowiedzieć o pochowanym w nim człowieku.

Warto o tym pomyśleć, kiedy stoimy obok dzieci przy rodzinnej mogile. Poza zapaleniem znicza możemy zrobić jeszcze coś: opowiedzieć jedną prawdziwą historię. Co babcia lubiła robić. Z czego śmiał się dziadek. Jak rodzice poznali się ze sobą. Kto pomógł rodzinie w trudnym czasie.

Nie muszą to być opowieści o wielkich czynach. Szczegół często przybliża człowieka bardziej niż uroczyste pochwały. Dobrze też podpisać stare zdjęcia, dopóki jest kogo zapytać o twarze. Zapisać wspomnienie, którego nikt inny nie zna. Pamięć rodzinna potrzebuje takich zwyczajnych starań.

Wszystkich Świętych kieruje myśl ku śmierci, lecz w katolickim kalendarzu jest uroczystością wszystkich zbawionych — również tych, których imion nie znamy i których Kościół nigdy nie ogłosił świętymi. Następnego dnia, 2 listopada, przypada wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, czyli Dzień Zaduszny, poświęcony szczególnej modlitwie za zmarłych.

To rozróżnienie ma znaczenie. Chrześcijańska nadzieja sięga dalej niż ludzka zdolność zapamiętywania. Człowiek wierzący powierza bliskich Bogu także ze świadomością, że kiedyś zabraknie osób, które będą umiały opowiedzieć ich życie.

Dlatego modlitwa obejmuje również zmarłych nieznanych nam z imienia. Tych, których rodziny wyjechały, których bliscy sami już odeszli, przy których grobach rzadko ktoś przystaje. Nie znamy ich historii. Możemy jednak poświęcić im chwilę uwagi i modlitwy.

Podobna wrażliwość jest dostępna także komuś, kto przeżywa ten dzień poza religią. Szacunek wobec zmarłych i wdzięczność za otrzymane dobro pozwalają spotkać się mimo różnic w przekonaniach.

Nieszpory, wieczorna modlitwa Kościoła, mają własny rytm: psalmy, słowo Boże, dziękczynienie i prośby. Zakończenie dnia staje się w nich okazją do spojrzenia na to, co otrzymaliśmy i jak przeżyliśmy dany nam czas. Wśród próśb nieszpornych jest również modlitwa za zmarłych.

W dniach listopadowej pamięci ta forma modlitwy nabiera szczególnej bliskości. Gdy trudno znaleźć własne słowa, można oprzeć się na tych, które wypowiada wspólnota. Nie trzeba umieć opowiedzieć swojego bólu, żeby uczestniczyć we wspólnej modlitwie.

W niedzielę, 1 listopada, nabożeństwo na cmentarzu w Szczawie rozpocznie się o godz. 14.00. Zgodnie z ogłoszeniami parafialnymi Msza Święta zostanie odprawiona w kościele 15 minut po jego zakończeniu. Pozostałe Msze w kościele zaplanowano na godz. 7.00, 9.00 i 11.00. Nie będzie Mszy wieczornej.

Wspólne uczestnictwo ma znaczenie również dlatego, że pozwala zobaczyć obok siebie innych ludzi przeżywających stratę. Każdy przychodzi z własną pamięcią. Przez chwilę nikt nie musi zostawać z nią zupełnie sam.

Na nagrobku całe życie mieści się między dwiema datami. Z naszego punktu widzenia było przecież tak rozległe: dzieciństwo, młodość, praca, miłość, wychowywanie dzieci, tysiące zwykłych dni. Dopiero utrata kogoś bliskiego uświadamia, jak wiele znaczyła możliwość wspólnego spędzenia jednego z nich.

Życie jest krótkie także w tym sensie, że nie daje pewności kolejnej okazji. Odkładamy odwiedziny, telefon, zgodę po kłótni. Czekamy, aż będzie spokojniej, aż uporamy się z obowiązkami, aż znajdziemy właściwe słowa. Przy grobie wracają nieraz właśnie te niedokończone sprawy.

Jutrzejszy dzień może skłonić nas do czegoś bardzo prostego. Po powrocie z cmentarza usiądźmy na dłużej z kimś bliskim. Zapytajmy starszych o ludzi ze starych fotografii. Wysłuchajmy do końca historii, którą być może słyszeliśmy już kilka razy.

Kiedyś może się okazać, że oddalibyśmy wiele, żeby usłyszeć ją jeszcze raz.

Odwiedzajmy się, zanim zostanie tylko droga na cmentarz

„Mogłem przecież przyjechać”. Najtrudniejsze w tym zdaniu jest to, że czasem naprawdę mogliśmy. W niedzielę, na godzinę, bez okazji. Usiąść w kuchni, wypić herbatę, zapytać o zdrowie i zostać na tyle długo, żeby usłyszeć coś więcej niż „wszystko dobrze”. Odkładaliśmy to spotkanie, bo praca, zakupy, zmęczenie. Bo przecież za tydzień też będzie można. Aż przychodzi dzień, w którym mamy czas na wszystko: na dojazd, na pogrzeb, na wybór kwiatów. Tylko na rozmowę jest już za późno.

Nie każdej nieobecności mogliśmy zapobiec. Nie warto jednak pozwalać, żeby zwykły pośpiech stale decydował za nas, kogo zobaczymy, a kto jeszcze poczeka. Rodzice się starzeją, dziadkowie słabną, przyjaciele przeżywają trudności, o których przez telefon mówią niewiele. Nikt z nas nie wie, które „do zobaczenia” okaże się ostatnim. Dlatego odwiedźmy kogoś, kto od dawna słyszy od nas „musimy się wreszcie spotkać”. Pozwólmy mu opowiedzieć tę samą historię. Zostańmy na drugą herbatę. Kiedyś możemy już nie pamiętać, co tak pilnego mieliśmy wtedy do zrobienia. Będziemy za to pamiętać, że ktoś na nas czekał.

 

Źródła zdjęć: fotografie cmentarza parafialnego w Szczawie — serwis eCmentarze.pl; Kościół Partyzancki i pomnik partyzancki — fot. J. Wolski, portal „Szlak Armii Krajowej na Ziemi Limanowskiej” (limanowskiszlakak.pl); wnętrze Kościoła Partyzanckiego — portal turystyczny Powiatu Limanowskiego.